#29 Coachella cz.2

Koncerty na Coachelli odbywają się przez trzy dni: piątek, sobota i niedziela. Na teren festiwalu można dostać się już w czwartek, a trzeba go opuścić najpóźniej w poniedziałek.

My wyjechaliśmy z San Jose w czwartek rano około godziny 6-7, ponieważ po drodze chcieliśmy zwiedzić jeszcze dwa miejsca: Santa Barbara i Malibu (zaznaczone na mapie). Wiedzieliśmy również, że musimy przejechać przez Los Angeles. To miasto w zwykłe dni jest dość mocno zakorkowane, a w takie dni jak ten, kiedy połowa Los Angeles jedzie na Coachelle (bo druga połowa była już na pierwszym weekendzie 😛 ), można spodziewać się istnej masakry na drogach.

Źródło: https://www.google.com/maps/

W Santa Barbara zatrzymaliśmy się na późne śniadanie i krótkie plażowanie. Jest to bardzo ładna, bogata miejscowość jakich sporo w całej Kalifornii. Mimo, iż jest to około półtorej godziny drogi od LA, to zaczyna się tam już obszar tych wielkich, rozległych rezydencji, poukrywanych za wysokimi żywopłotami i drzewami. Swoje domy miała tam Ellen DeGeneres czy Oprah Winfrey, które i tak zapewne kilka razy w tygodniu musiały dojeżdżać do studiów nagraniowych w Los Angeles.

Santa Barbara
Santa Barbara
Santa Barbara
Santa Barbara
Santa Barbara
Santa Barbara

Malibu znajduje się już dużo bliżej Miasta Aniołów. Ta miejscowość znana jest ze swoich willi nad oceanem z prywatnymi plażami. Swój dom miał tam Leonardo DiCaprio, Jack Nicholson czy Jennifer Aniston. Malibu to tak naprawdę jedna, długa ulica, przy której znajdują się wszystkie te posiadłości. Dlatego, mimo, że domy tam są naprawdę bardzo urokliwe, to nadają się bardziej dla bogatego lekarza czy przedsiębiorcy, niż dla gwiazdy. Dlaczego? Jak wiadomo, ocean nie może być prywatny, więc Ci najbardziej ciekawscy mogą podpływać łódkami tak naprawdę pod same domy i podglądać swoich idoli.

Dom Leonardo DiCaprio:

Źródło: http://www.zimbio.com/photos/Leonardo+DiCaprio/Malibu+Beach+Homes/245Kkd0M8t_
Malibu
Malibu

Prosto stamtąd skierowaliśmy się już do Palm Springs, w którym mieliśmy zarezerwowany hotel na cały festiwal 🙂 .

Coachella

Coachella odbywa się w miejscowości Indio w Kalifornii. Teren, który w kwietniu każdego roku zamienia się w festiwalowy kampus, na codzień jest terenem do gry w polo dla klubu Empire Polo Club.

Organizacja każdego dnia festiwalowego jest podobna. Pierwsze koncerty zaczynają się dokładnie w południe, główny wykonawca dnia gra około 10-11 wieczorem, mniejsze występy lub imprezy z DJami trwają do około 3-4 w nocy. Najwięcej osób przyjeżdża jednak dopiero w późnych godzinach popołudniowych ze względu na pogodę. Ponieważ jest to pustynia, temperatura jest bardzo wysoka, nie ma prawie żadnej cyrkulacji powietrza i jest mało zacienionych miejsc.

Lineup:

Źródło: https://www.coachella.com/guidebook/set-times/
Źródło: https://www.coachella.com/guidebook/set-times/
Źródło: https://www.coachella.com/guidebook/set-times/

Na Coachellę można się dostać na kilka sposobów. Można wykupić shuttlepass’y i dojeżdżać autokarami (my wybraliśmy tę opcję). Można również skorzystać z taksówek, uberów lub po prostu dojechać własnym samochodem.

Przystanek coachellowego autobusu był oddalony od naszego hotel około 10 minut drogi przebytej pieszo. Organizacja była naprawdę świetna. Mimo wielu osób, nie czekało się praktycznie w ogóle na swoją kolej. Autobusy były klimatyzowane, czyste, zadbane. Wszystko szło bardzo sprawnie, chociażby dlatego, że nie dopychali osób na każde wolne miejsce i to autokary czekały na festiwalowiczów, a nie odwrotnie. Cała podróż na Coachellę trwała około 30 minut.

Na festiwal wchodzi się za pomocą wspomnianej wcześniej, aktywowanej bransoletki. Dodatkowo trzeba przejść kontrolę osobistą. Sprawdzają zawartość toreb czy plecaków i dodatkowo przechodzi się przez bramki wykrywające metale. Co ważne, nie można wnosić żadnych płynów, ale można wnosić puste, plastikowe butelki. Na terenie festiwalu jest pełno miejsc, w których można za darmo uzupełnić zapasy wody.

Co ciekawe, butelka wody na festiwalu kosztuje dokładnie $2. Podobno taka cena jest od początku istnienia Coachelli. Powodem zapewne jest to, że temperatury są niesamowicie wysokie i jeśli ktoś by zemdlał lub miał poważniejsze problemy zdrowotne i jako argumentu użyłby „bo tutaj woda jest droga więc nie kupiłem”, Coachella mogłaby mieć spore problemy.

Co znajduje się na terenie festiwalu?

  • koło młyńskie uwieczniane przez wszystkich na zdjęciach :),
  • wystawa tablic z lineupem ze wszystkich poprzednich edycji Coachelli,
  • sklepy, w których można kupić pamiątki z festiwalu, np. koszulki, torby, ręczniki, czapki,
  • sklep z płytami winylowymi,
  • sklep H&M,
  • Sephora, w której można sobie poprawić makijaż ;),
  • ogródki piwne, do których wpuszczają tylko z odpowiednią opaską (nabywa się je w puntach sprawdzania pełnoletności),
  • instalacje artystyczne,
  • 7 scen (Coachella, Outdoor, Mojave, Gobi, Sahara, Yuma, Sonora),
  • miejsca z darmowym WiFi,
  • mnóstwo miejsc z jedzeniem,
  • firmowe namioty z atrakcjami takich marek jak BMWi, Marriott, Absolut, American Express, HP, Heineken.
Coachellowe pamiątki
Coachellowe pamiątki
Coachellowe pamiątki
Sklep z płytami winylowymi

Jedną z atrakcji są podświetlane latawce rozciągnięte na kilkunastometrową długość wzdłuż pola festiwalowego. Jeśli znajdzie się osobę odpowiedzialną za trzymanie tego latawca (trzeba jej szukać jak garnka ze złotem na końcu tęczy 🙂 ), można poprosić o „pożyczenie” go do zdjęcia.

Coachella stara się również dbać o czystość. Na terenie festiwalu znajdują się punkty, w których puste butelki można wymieniać na nową butelkę zimnej wody, pamiątki lub wyższą klasę biletu.

Sporo udogodnień i atrakcji jest zapewnionych dla osób, które przez te kilka dni mieszkają na campingu. Mogą oni korzystać z usług fryzjera czy barbera, organizowane są dla nich poranne lekcje jogi, pilatesu i aerobiku. Mają do dyspozycji pocztę, kilka sklepów spożywczych i mniejszych marketów, miejsce do gry w dodgeball, foosball i snookball.

Na Coachellę warto zabrać maskę lub chustę zasłaniającą twarz. Ponieważ jest to pustynia, ziemia jest zupełnie sucha, a po niej przemieszczają się tłumy festiwalowiczów, do wysokości kilku metrów wznoszą się tumany kurzu i piachu, które mimowolnie się wdycha. Pierwszego dnia nie mieliśmy wspomnianej ochrony na twarz. Poczuliśmy to kolejnego dnia rano po przebudzeniu. Mieliśmy zapchane zatoki, ból głowy, oczu, gardła, do tego kaszel i katar. Kupiliśmy w pierwszym, lepszym sklepie chusty za $2. To nas uratowało przed późniejszym cierpieniem. A do tego wyglądaliśmy stylowo i gangstersko 😉 .

Według nas, najlepszym występem na Coachelli był koncert Lorde i Kendricka Lamara. Dobrze rozruszała nas też Lady Gaga, SchoolboyQ, Travis Scott. Staraliśmy się również chodzić na koncerty nieznanych nam artystów, jednak jest to ciężkie przy 7 scenach.

Ponieważ oboje nie przepadamy za tłumami (tak, wiem, to po co pojechaliśmy na Coachellę 😉 ), nie wchodziliśmy między ludzi pod samą scenę. Większość koncertów wysłuchaliśmy siedząc lub stojąc na trawie gdzieś z tyłu, w strategicznych miejscach blisko jedzenia 😉 .

O Coachelli można długo pisać, jednak słowami ciężko oddać jej klimat. Jest to przede wszystkim ŁADNY festiwal. Nikt się nie tapla w błocie, jest czysto, organizacja jest świetna, organizatorzy dbają o to, żeby zapewnić atrakcje takie jak instalacje artystyczne, koło młyńskie czy podświetlane palmy. Toalety są regularnie czyszczone przez obsługę (nie ukrywajmy, to jest bardzo ważne) i dbają o sprzątanie śmieci. Nie widziałam żadnej awantury, bójki czy agresywnych osób. Można czuć się tam bezpiecznie.

Po drugie, pod względem muzycznym Coachella jest bardzo dobra. Jej budżet pozwala na ściąganie naprawdę największych gwiazd. Na korzyść wpływa fakt, że festiwal odbywa się obok Los Angeles, miejsca zamieszkania większości tych muzyków. Co więcej, moim zdaniem, dla wielu z nich jest to wyróżnienie lub jakieś osiągnięcie. Nie jest to oczywiście porównywalne z wygraniem Grammy, ale myślę, że większość wykonawców chciałaby mieć w swoim dorobku odhaczone „zagrać na Coachelli”. Jest to obecnie jeden z bardziej znanych festiwali muzycznych na świecie.

Jednak jest też druga strona medalu. Organizatorzy muszą ten budżet skądś wziąć . Coachella jest drogim festiwalem. Najzwyklejsza wejściówka dla jednej osoby kosztuje około $400. Do tego dochodzi camping($113/os) lub shuttlepass ($75/os) i koszty jedzenia na miejscu. Posiłek dla jednej osoby to około $10, woda $2, lody $4, piwo $10.

Można też wybrać opcję ekskluzywną. Wejściówka VIP kosztuje $900. Pozwala ona na wejście do stref vipowskich, w których można znaleźć dodatkowe łazienki, lepsze jedzenie, miejsce do odpoczynku czy atrakcje takie jak ogród różany.

Można również zdecydować się na campingowanie w lepszym stylu. Safari Tent to namiot, który kosztuje $7,500, ale jest w pełni umeblowany i ma klimatyzację.

Wśród droższych opcji, znajduje się również możliwość kupienia 4-daniowego obiadu, przyrządzonego przez uznanego szefa kuchni. Jeden taki posiłek kosztuje $225. Napoje zapewnione 😉 .

Podsumowując, Coachella jest świetna! Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam to przeżyć już drugi raz. Jednak myślę, że po raz ostatni, a przynajmniej na jakiś czas. Jest to na tyle drogi wypad, że po kilku rozmowach doszliśmy do wniosku, że tą kwotę można przeznaczyć na tygodniowe wakacje, na których pewnie bardziej odpoczniemy.

Będę za Tobą tęsknić Coachello!

Ps. Nic nie jest przesądzone, ponieważ za rok ma zagrać Beyonce 😉 .

Zapraszam również do obejrzenia mojego vloga z Coachelli: link